Technikalia z których korzystałem podczas “szpitalnej turystyki”.
Tak to określałem, bo podczas leczenia dane mi było odwiedzać różne placówki medyczne – zarówno samo leczenie odbywałem w kilku klinikach, jak i badanie wykonywane międzyczasie, to następnych kilka szpitali i placówek medycznych.
Brzmi dość przewrotnie, ale gdy świat się “wali”, łatwiej poważne rzeczy obrócić w żart.
Pierwszym i chyba najważniejszym gadżetem – o który od razu poprosiłem swoją żonę, aby mi dowiozła na oddział, to był tablet, a konkretnie Apple iPad Air. I bynajmniej nie jest to ani reklama ani polecajka. Po prostu urzekał mnie swoim designem i współpracą ze wskaźnikiem / stylusem / rysikiem / ołówkiem – zwał, jak zwał. Podobała mi się idea pisania na ekranie (jak w tablecie graficznym).
Technicznie rzecz ujmując bardziej skłaniałem się ku tabletowi z systemem Windows, jako iż wyobrażałem sobie, że zainstaluję na nim swoje programistyczne IDE i będę mógł w różnych chwilach dłubać w kodzie, przy swoich hobbystycznych projektach.
A dlaczego ostatecznie padło na iPad’a, nie jestem sowie w stanie tego przypomnieć.
Nie utożsamiam się z marką i jestem raczej antyfanem – osobiście nie lubię tego trendu, że tylko Apple – iPhone lub iPad, że jabłko to status… i co z tego? Ma działać a nie statusować.
Piszę to, bo cały czas kłóci się we mnie ten styl. Chcesz, uważasz, że jest dobre – kup, Twoja sprawa, ale nie lubię takiego ślepego fanboy’stwa – wszystko złe tylko Apple najlepszy…
Chociaż kurczę, zdjęcia to one robią wybitne – chociaż kiedyś się z tego śmiałem, to ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że robię nim zdjęcia.
Ale to też niestety wynik tego, że mój obecny Sony Xperia IV 10, jest ZNACZNIE gorszy od swojego poprzednika.
Telefon, którego absolutnie bym nie wymieniał – bo miał wszystko czego potrzebowałem (super zdjęcia, ekstra slow motio – bodajże 720fps, nawet skaner 3D miał – korzystałem jako taki bajer). To niestety zaczęło mu brakować przestrzeni wbudowanej a Android i inne apki puchły nieprzeciętnie. I tylko to mnie zmusiło do przesiadki na inny model.
I to też podkreślę, że jestem ULTRA niezadowolony z tego telefonu. I niestety, ale taka jest prawda – to jest mój ostatni model Sony jako posiadam. Od lat korzystałem najpierw Sony Ericssonów, potem Xperii, a ten jest chyba 3 albo 4’tym modelem Xperia jaki posiadam.
Poza funkcją dzwonienia i pisania SMSów wymagam od telefonu tego, ay robił dobre zdjęcia i filmy – to od zawsze był mój przenośny aparat fotograficzny, który uwieczniał życie prywatne i momenty, któ©ę chciałem zachować na dłużej.
I tutaj.. jak widzę zdjęcia znajomych robione iPad’em, no powalają na kolana, moje to się niejednokrotnie wstydzę pokazać. Wyrobiłem sobie taką opinię – że jak robimy zdjęcia, to ja robię, bo mam dobry aparat – bo takie były poprzednie modele Xperii. Teraz jest katastrofa!
Tylko, że cena… iPhone, iPad to jakieś nieporozumienie cenowe.
I żaden to dla mnie argument, że one tracą mniej na wartości…
Ja jestem z tych, którzy nie wymieniają sprzętu, bo im się znudził, tylko dopiero wtedy gdy ten przestaje z jakiś powodów działać…
Zatem i tak go nie odsprzedam ,więc powolny spadek ceny nie jest żadnym atutem!
Teraz mam podobny problem z tabletem, gdyż kupując, nie byłem na 100% pewien ,czy b€d€ z niego aktywnie korzystał, więc nie kupowałem najbardziej rozbudowanej wersji – tylko najmniejszą i neistety ponownie cierpię na problem braku miejsca, wiele aplikacji pousuwałem i mam tylko te konieczne “do przeżycia”, a nawet aktualizacji systemu nie mogę przeprowadzić, bo miejsca brakuje…
iPhona miałem – kupiłem sobie drogiego, z max pojemnością 13 mini, bo nie lubię ”cegieł” czy już nawet “pustaków” nosić po kieszeniach.
Jedna z moich Xperii byłe taka fajna kompaktowa, a teraz to idziemy w telefony rozmiaru niegdysiejszych palmtopów 🙁
i Myślałem, że się rozpłaczę – przede wszystkim problem były zdjęcia, na swoim telefonie mam ich potężne repozytorium, które nie sposób zaimportować do iPda’a – a przynajmniej mi się nie udało.
Próbowałem nawet jakąś płatną apkę, ale całość wyszła tak, że wszystkie zdjęcia wrzucił do jednego worka i porzucił informację o dacie wykonania zdjęcia, przez co nie dało się cofnąć w czasie i zobaczyć co robiłem rok temu… bo wszystkie zdjęcia były z datą ich importu…
Co do iPad’a jeszcze – moja wersja nie ma kalkulatora! Dacie wiarę! Kalkulatora nie ma :-O
Są natomiast płatne apki – kalkulatory, no kpina jakaś… kalkulatora nie dodali… Bo im się żaden design nie podobał…
Jasne, ma być wszystko spójne, jest to jakis argument, ale dajcie spkój… wzdrygam się na myśl, jak wychodził ś.p. Steve na scenę i pokazywał najnowszy model iPhona, że teraz macie MMSy! podczas gdy branża miała to od lat… no niebywałe. Z drugiej strony szacunek, ze potrafił to tak sprzedać i pokaząć coś co od lat było standardem jako nowinkę techniczną…
Jak telefon, to chyba pójdę w stronę jakiegoś Samsunga, podobno mają te same matryce co ajfony…
Wracając do sedna tematu, bo odpłynąłem już daleko…
Popłakałem sobie, że drogi i w ogóle a i tak jak przyjdzie co do czego, to go kupię / wymienię na następcę, bo zrobił robotę 😉
Tablet + długi (2m) kabel ładowania. I do niego oczywiście ten Apple pen.
Telefonu nie wspominam, bo to również podstawa, do kontaktu z rodziną
A… jeszcze wrócę – iPad, ma kartę SIM, ale wiecie, ze nie da się z niej dzwonić ani SMSów wysyłać – coś, co wydawało mi się standardem w branży, jednak w jabłku tak nie jest… o zgrozo… tylko dane… lol
No ale trzeba mu to przyznać – zrobił robotę – zawsze był przy mnie.
Zarówno jako źródło rozrywki, może i nawet nauki, jak i dostęp do świata bank, wiadomości, kontakty, tworzenie i podpisywanie dokumentów (dla stowarzyszenia w którym działałem).
Był dla mnie nieodzownym narzędziem zarówno w trakcie leczenia jak i już po.
Niestety, ale przesiadając się na kolejny model – też będzie to iPad, bardzo cierpię na jego bolączki jak cena czy brak niektórych funkcji znanych z branży, których można by oczekiwać od urządzenia w cenie samochodu (używanego, ale jednak)…
Naprawdę zrobił robotę. Sam telefon, pomimo swoich licznych wad i problemów, też robił zawsze robotę – bo działał jak powinien w swoich podstawowych funkcjach (rozmowy i SMSy z najbliższymi).
Kolejną rzeczą były słuchawki bezprzewodowe (Aeropex Aftershokz) z przewodnictwem kostnym – rewelacja, bo: nie lubię słuchawek dousznych – bo zagłuszają mi dźwięki z otoczenia, nie lubię uczucia, że coś mam w uchu, a nauszne też zbytnio kleją się i po prostu za duże są. Do pracy stacjonarnej – w porządku, ale na szpitalnych korytarzach te spisały się.
Bezprzewodowe, bo szkoda się z kablem mocować.
Z innych rzeczy z których korzystałem to np. irygator do zębów – korzystałem do czasu, aż błony śluzowe zaczęły dostawać na tyle w palnik, że irygator nawet na najniższej mocy był zbyt mocny.
W domu korzystałem z takiego stacjonarnego.
Do szpitala małżonka kupiła mi wersję przenośną.
Pierwsze byłą ok, ale pękła – sama z siebie – reklamacji nie uznano.. w Media Expert też już nie kupię xD Przykro mi panie i panowie – odrzucili “uszkodzenie mechaniczne”. Irygator stał na półce (już w domu, pomiędzy cyklami) i sam sobie pękł. Może od różnicy temperatur, może “Ze starości”, no nie wiem… ale wina moja – a jeszcze żona mi dodatkową gwarancję wykupiła.
Dziękuję. Pierwszy i ostatni raz.
Z laptopa nie korzystałem – współpacjenci nierzadko używali, ale dla mnie był zbyt duży a sam tablet dostarczał mi wszystkiego czego potrzebowałem, łącznie z klawiaturą ekranową 😛
Także prosty zestaw:
- telefon + ładowarka
- tablet + rysik i długi kabel ładowania
- słuchawki bezprzewodowe
Powerbanka nie używałem, na szczęście w szpitalu prąd zawsze był dostępny.
I to chyba tyle.
Z tych samych rzeczy korzystam na co dzień – te słuchawki zdecydowanie rzadziej. Jak tylko mogę, słucham dźwięku na głośnikach zewnętrznych. Czasami uprawiając sport – korzystam ponownie ze słuchawek bezprzewodowych.
Reszta – tablet, telefon, codzienny użytek.
Telefon prędzej czy później będę musiał wymienić. Ta ksamo jak tablet.
tablet – niestety iPad (niestety bo cena), poza tym jest ok 🙂
telefon – najpewniej Samsung, może jako wersję firmową kupię sobie jakiegoś starego iPhone, ale do prywatnych niestety nie – głównie z uwagi na repozytorium zdjęć które posiadam.
Także to tyle w temacie sprzętu, który wspierał mnie podczas leczenia.
Ten iPad naprawdę zrobił robotę, pomimo moich złości, głównie na cenę, jestem z niego bardzo zadowolony.
