nie wszystko musi się zwracać finansowo, żeby miało wartość
Czy blog, którego nikt nie czyta, zasługuje na inwestycje?
Wczoraj kupiłem kilka płatnych dodatków do tego bloga.
Czy to oznacza, że w niego wierzę, czy kolejny błąd w który uwierzyłem, pomimo tego, że nikomu on nie służy?
Ale jednak, jest to taka moja mała “piaskownica”, pisanie, tworzenie sprawia mi frajdę i wierzę, że w jakiś sposób pomaga mi uporządkować osobisty “bajzel” emocjonalny w głowie, który powstał po tych wszystkich “szpitalnych perypetiach”.
Nie wiem czy jest to możliwe, ale chyba raczej mi nie zaszkodzi? xD
Zakupy były nieco nieplanowane, chociaż od dawna o nich myślałem, brodziłem wokół tematu o jak pojawiła się jakaś “wiosenna wyprzedaż”, to skorzystałem, chociaż – przyznaję, uległem trochę marketingowi, bo tak – to co potrzebowałem dla tego konkretnego “przypadku” to był koszt jakiś 30 USD (już ze zniżką), ale to było w formie abonamentu rocznego – promocja na pierwszy rok, a za bagatela 180 USD, mogłem nabyć licencję lifetime dla 5 stron, no jak tu nie skorzystać? xD
Nie wiem, głupio mi o tym pisać, bo to niemałe pieniądze na coś, co raczej się nie zwróci, ale..
Zakładam, że warto, że dzięki temu moja “piaskownica” będzie jeszcze fajniejsza, a pakiet “dodatkowych stron” wykorzystam w innych projektach (już) wyczerpałem 4 z 5 dostępnych xD
I mam konkretny plan na ostatni dostępny “slot” xD
Teraz tylko – czas 😀
